Galeria fotografii

Wczorajsze płotki

Ostatnie komentarze

Dzida stawy koło... Dzida stawy koło...
witam czy orjetuje sie ktos czy łowisko czynne w...
Autor: bog29
Warnice łowisko... Warnice łowisko...
Ktoś mógłby wyznaczyć dojazd na mapy Google...
Autor: Fasol
Wędkowanie w szwecji Wędkowanie w szwecji
Witam Wieslaw.We wrzessniu wybieramy sie z zona...
Autor: richter
Wędkarstwo w niemczech... Wędkarstwo w niemczech...
Wędkarstwo w Niemczech staje się coraz bardziej...
Autor: Leszek76
Wędkarstwo w niemczech... Wędkarstwo w niemczech...
Witam wszystkich,mam pytanie odnośnie jeziora...
Autor: Leszek76

Na jazie i klenie

Jazie i klenie można łowić równie dobrze w dużej i małej rzece. Wybór łowiska zwykle zależy od pory roku i stanu wody. Przy wyborze łowiska trzeba też liczyć się z tym, że w małej rzece sztuki pół kilogramowe to już okazy. W tym artykule kierujemy się na małą rzekę, gdzie szukamy ciekawych, głębszych odcinków z równym uciągiem wody.

Łowienie zaczynam od przygotowania zanęty. Zależnie od łowiska do wiadra wsypuję do kilku torebek gotowej zanęty, dodaję niewielką ilość wody z łowiska, przez kilka mi­nut gruntownie mieszam. Gdy zanęta wchłonie wodę, można dodać obciążenie - kilka kilo dość grubego, dobrze przepłukanego, równej granulacji żwiru. By pozbyć się grud, wszystko przecieramy na specjalnym sicie. To ważna czynność, od niej bowiem zależy równomierne wypłukiwanie przez wodę nęcących składników kul zanętowych. Kule zanętowe powinny mieć odpowiednią konsystencję i aby nie toczyły się po dnie, należy je trochę spłaszczyć.

Teraz pozostało dokładne zgruntowanie łowiska. Czynność tę wykonuję powoli, sprawdzam, czy i gdzie znajdują się drobne rynienki, garbiki i inne nierówności dna. Klenie i jazie zwykle łowię w prądzie wody i sposób łowienia dostosowuję do wody, zwykle łowię na tyczkę i gruntówkę (osobny temat), jeśli prąd jest wolniejszy - można użyć bolonki.

Po zgruntowaniu wrzucam do rzeki sześć, osiem kul zanętowych. Zanętę podaję w okolice szczytówki wędziska, co najwyżej metr powyżej mojego stanowiska. Gdy prąd wody rozmyje kule na dnie, tam nurt jest dużo słabszy niż na powierzchni, z zanęty utworzy się plac, na który napływać będą zwabione ryby. Rzucona na ziemię z wysokości 2 metrów kula nie powinna się rozpaść.

Najczęściej popełnianymi błędami nieprawidłowo przygotowanej zanęty są:

  • nieprzetarta zanęta - co powoduje, że kule nierównomiernie uwalniają swe składniki,
  • złe "wyrobienie" zanęty - po ulepieniu kuli na dłoniach nie powinno pozostać śladu zanęty,
  • przemoczenie zanęty - kula z przemoczonej zanęty nierówno i zbyt długo uwalnia swe składniki.

Po bombardowaniu odczekuję dłuższą chwilę i zarzucam zestaw. Na małej rzece zestaw najczęściej mam przegruntowany o jakieś 15-20 cm, ale jeżeli w łowisko wchodzą jazie i klenie zmniejszam grunt - najwięcej brań jazi mam z wieszaka. W dużej rzece na przegruntowanym zestawie najczęściej bierze leszcz, w małej zwykle jest to płoć, która równie dobrze bierze przynętę z gruntu jak i wieszaka (kilkanaście centymetrów od dna). Zestaw zarzucam nieco powyżej, by ładnie się ustabilizował, kiedy napłynie na zanęcone miejsce. Prowadząc staram się, by spławik utrzymywał się za­wsze w pozycji pionowej. Z moich obserwacji wynika, że klenie, jazie, a nawet płocie od pokarmu leżącego na dnie zdecydowanie wolą unoszący się w toni.

Kleń rzeka

Od czego zależy intensywność brań kleni. Czy na przykład od pory dnia?

Nie wiem od czego jest to uzależnione. Nieraz jak słabo żerują, gdy teoretycznie, wydawałoby się, trzeba założyć delikatny zestaw, należy postąpić odwrotnie - założyć cięższy i mocno przytrzymywać, żeby przynęta bardzo powoli przesuwała się po dnie.

Kiedy ryba dobrze żeruje, lepiej ją łowić ze spływu "naturalnego".

Trzeba często sprawdzać stan robaków, bo nieraz ryby potrafią tak delikatnie wziąć robaka, że spławik nie zareaguje. Wtedy powinno się zmienić spławik z "bombki" na gutkowy dysk. Spławik ten przy porównywalnym obciążeniu pozwala prowadzić zestaw dużo wolniej niż bombka, a co ważne, lepiej reaguje na branie ryby. Zdarza się, że brania są tak agresywne, że ryby same się zacinają.

W małej rzece ryby niestety, bardzo się płoszą. Po wyholowaniu większej sztuki brania mogą ustać, płocie jednak "załapują" zwykle szybciej, klenie i jazie "wchodzą" w zanętę dopiero po dłuższej chwili, najprędzej po jakichś dwudziestu, trzydziestu minutach.

Wówczas troszeczkę podnoszę grunt. Chociaż zasadą jest, że płotki, klenie, jazie powinno się łowić z takim lekkim przegruntowaniem. Zwykle stosuję przypon długości około 25 cm, to ostatnie 15 cm turla się po dnie. Robaki wtedy raz płyną po dnie, a raz się od niego odrywają i wtedy następują brania. Ale nieraz jest tak, że ryby pobierają pokarm z dna, a nie stoją w toni i nie wyłapują cząsteczek odrywających się od kul. Wtedy lepiej jest podnieść. A czasem jest tak, że "trzeba uderzyć w skrajność", czyli całkowicie położyć dużą łezkę obciążenia na dnie. Jak na każdej wodzie - nie ma jednej reguły. Tego wszystkiego trzeba spróbować na zasadzie prób i błędów.

Autor: **Malina Złota gwiazda Złoty puchar Medal złoty Medal srebrny Medal brązowy Gruba ryba Gruba ryba Gruba ryba Administrator
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Zaloguj się i korzystaj bez ograniczeń.
Komentarze
Tytuł: Na jazie i klenie
Autor komentarza: bigos, 2015-02-22 14:15:17
bigos Super
Dodaj publikacje, zdobądż punkty i wygraj nagrodę Wędkarz Roku.
Dodaj publikacje artykułu